Mam pytanie do… Oli Kwaśniewskiej

        Córka Jolanty i  Aleksandra Kwaśniewskich, absolwentka psychologii, dziennikarka, żona muzyka i kompozytora Kuby Banacha. Dla jednych celebrytka dla innych prezydentówna, dla mnie po prostu Ola Kwaśniewska.

       Córka pary prezydenckiej nie tylko zawsze dobrze wygląda, ale zna się na modzie… i nie tylko. Latem pani Aleksandra wzięła udział w jednym z paneli dyskusyjnych odbywających się w ramach Karuzeli Cooltury. Podczas festiwalu wraz z Ewą Wachowicz uczyła dzieci sposobu zdrowego odżywiania. Z racji swojego pochodzenia uchodzi w Polsce za synonim luksusowego życia. Gwiazda tabloidów i telewizyjnego ekranu nie wszystkim opowiada o życiu prywatnym. Dla nas zrobiła mały wyjątek.



reklama
      


From: Mam pytanie… Świetnie pani wygląda, niejedną modelkę może pani przyprawić o kompleksy.
Kwaśniewska: Ale to nie jest pytanie (uśmiech)

From: Niee… (uśmiech)  Jak mam się zwracać, pani Olu czy pani Aleksandro. W końcu jest już pani mężatką. Czy Ola stała się Aleksandrą?
Kwaśniewska: Ja zawsze byłam Olą i jestem. Jeszcze nie czas aby zwracać się do mnie „Pani Aleksandro”. To tak dziwnie brzmi prawda?

From: Wracając do świetnej figury, jak pani to robi?
Kwaśniewska: Nie stosuję żadnych wyczerpujących zabiegów. Nie odmawiam sobie jedzenia, a tym bardziej nie głodzę się tak, jak niejedna dziewczyna. Nie mam też pod ręką dietetyka, który czuwałby nad kompozycją każdego posiłku i nie muszę przestrzegać jego drastycznych zaleceń. Nie muszę wiele robić, żeby być szczupłą. Co prawda staram się nie obżerać i jeść w miarę zdrowo. Jem dużo warzyw i mało tłustego, ale za to uwielbiam słodycze i strasznie przez nie grzeszę, ale mam po prostu sporo szczęścia. To wszystko.

From: Jest pani córką pary prezydenckiej. W tym świecie z taką etykietką nie jest łatwo funkcjonować, ciężko jest o prywatność, jest się ciągle pod obstrzałem obiektywów, niewybrednych pytań i domysłów. Często podawane są nieprawdziwe informacje. Czy przejmuje się jeszcze pani plotkami na jej temat?
Kwaśniewska: Dementowanie nie ma już sensu. Jeśli ktoś chce wierzyć w jakieś brednie to będzie w nie wierzył, niezależnie od tego co ja powiem. Przecież dużo bardziej sprzedają się złe informacje niż te twoje zapewnienia.

From: czy można się do tego przyzwyczaić, do tego ciągłego zainteresowania?
Kwaśniewska: Do pewnego stopnia tak. Ja musiałam się do tego przyzwyczaić, w innym razie bym oszalała. Czasem mam poczucie niesprawiedliwości. Nie zrobiłam nikomu nic złego, żyję poprawnie a przyklejają mi dziwne łatki i wymyślają niestworzone rzeczy. Na początku szlag mnie trafiał ale z czasem uodporniłam się.

From: Mówi się, że jest pani celebrytką, prezydentówną a zapomina o tym, że jest pani dziennikarką.
Kwaśniewska: Jest jakieś oburzenie na to, że śmiem się nazywać dziennikarką, a ja przecież od lat współpracuję z VIVĄ, współprowadzę Małą Czarną w telewizji i przez cztery lata przepracowałam w radiu. Okazuje się jednak, że nie to mnie definiuje, ale działania celebryckie, takie jak karygodne pójście na wernisaż czy pokaz mody – denerwuje mnie to. No ale cóż, widocznie przede mną jeszcze dużo pracy.

From: Życzę spełnienia marzeń i realizacji nowych projektów. Dobrych ludzi wokół i  uśmiechu. Dziękuję rozmowę.



ZOBACZ WSZYSTKO


3 odpowiedzi na Mam pytanie do… Oli Kwaśniewskiej

  1. Anonim pisze:

    Pani Ola jest mężatką, a mężatkom to można się przyglądać.

  2. luzak pisze:

    a w Pyrzycach po staremu. W dalszym ciągu lizanie dupy nomenklaturze. Taka gmina…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.